Co jem, jeśli jednak mam ochotę na kolację

 


Co jem, jeśli jednak mam ochotę na kolację?

Nie mam jednej określonej kolacji. Wybieram raczej to, na co mam ochotę i co jest akurat dostępne.

Gotowe sałatki warzywne

Lubię gotowe sałatki warzywne, które można znaleźć w różnych marketach. Czasami wybieram również sałatki marki Lisner.

To wygodne rozwiązanie, kiedy nie chce mi się przygotowywać całego posiłku albo po prostu potrzebuję czegoś szybkiego.

Śledziki

Kolejną możliwością są śledziki w pojedynczych porcjach. Dostępne są różne smaki, więc można wybrać coś zależnie od ochoty.

Pojedyncza porcja jest tutaj dużym plusem, bo nie trzeba otwierać dużego opakowania tylko po to, żeby zjeść trochę.

Burger

Burger pojawia się wtedy, kiedy naprawdę mam na niego ochotę i jestem wystarczająco głodna.

Nie jest to codzienna kolacja, ale czasami właśnie na coś takiego mam ochotę. I wtedy po prostu go jem.

Musy owocowe

Mus owocowy to kolejna szybka opcja. Nie wymaga przygotowania ani gotowania, więc sprawdza się szczególnie wtedy, kiedy nie mam ochoty spędzać czasu w kuchni.

Wafle ryżowe

Wafle ryżowe również pojawiają się od czasu do czasu. Można zjeść je same albo potraktować jako bazę do czegoś większego.

Croissanty

Czasami wybieram również croissanty. To kolejna z tych rzeczy, które można po prostu wyjąć z opakowania i zjeść bez przygotowywania całej kolacji.

Kanapki – najprostsza opcja

Jedną z najczęstszych możliwości są po prostu kanapki.

Wykorzystuję różne serki do smarowania, ser biały, ser żółty, pomidory czy sałatę. Lubię szczególnie małą sałatę rzymską, ponieważ nie więdnie tak szybko i można ją wykorzystać przez kilka dni.

Do kanapek można wykorzystać właściwie to, co akurat jest w lodówce. Nie trzeba za każdym razem przygotowywać skomplikowanych dodatków.

Jaki chleb wybieram?

Najczęściej kupuję różne rodzaje chleba tostowego. Nie dlatego, że nie lubię pieczywa z piekarni, ale dlatego, że zwyczajnie szkoda mi czasu na chodzenie do piekarni, w której nie zawsze znajduję to, czego szukam.

Do tego dochodzi kwestia daty przydatności. Pieczywo z krótką datą nie zawsze zdążę zjeść, zwłaszcza kiedy nie jem regularnie kolacji.

Chleb tostowy jest dla mnie po prostu wygodniejszy. Można go wykorzystać do kanapek, tostów i innych szybkich posiłków.

Kolacja nie musi być skomplikowana

Moje kolacje nie wyglądają codziennie tak samo, a czasami nie ma ich wcale. Przy pracy zmianowej trudno utrzymać idealnie zaplanowany rytm posiłków.

Dlatego wybieram przede wszystkim wygodne rozwiązania. Sałatka, śledzik, kanapka, mus owocowy czy coś innego, na co akurat mam ochotę.

Nie chodzi o to, żeby każda kolacja wyglądała jak przygotowana do zdjęcia na Instagram. Ma przede wszystkim odpowiadać temu, czego w danym momencie potrzebuję i na co mam ochotę.

Czasami jest to zwykła kanapka, czasami gotowa sałatka, a czasami nie ma kolacji wcale.

I też jest w porządku.


Nie reklama, nie współpraca


Komentarze

Popularne posty